Wybraliśmy pompę ciepła - czym ogrzewać dom?

Dom jednorodzinny ogrzewany pompą ciepła
Pompa ciepła to idealne rozwiązanie do domów jednorodzinnych.

Czym ogrzewać dom? Jakie aspekty warto rozważyć przy podejmowaniu decyzji o systemie grzewczym?
Chciałbym Państwu opisać drogę naszej rodziny, jaką przebyliśmy przy planowaniu rodzaju źródła ciepła w domu jednorodzinnym. Opowiedzieć o tym co skłoniło nas i jak doszliśmy do wyboru pompy ciepła. Mam nadzieję, że ten opis pomoże w wyborze oraz rozwieje niektóre mity.

Moi rodzice od zawsze marzyli o własnym domu. Po zakupie działki przyszedł w końcu czas na rozpoczęcie planowania budowy. Poza oczywistymi aspektami, czyli to jak nasz dom ma wyglądać, ile ma mieć pięter, pokoi, łazienek, gdzie chcemy umieścić garderobę i jak duża ma ona być, przyszedł czas na wybór sposobu ogrzewania. Jest to aspekt dość ważny dla wygody i kosztów późniejszego użytkowania wymarzonego domu. Mieliśmy też pewne wymagania. System grzewczy powinien być prosty i bezobsługowy. Instalacja ma zapewniać odpowiedni komfort cieplny budynku, ale również ciepłą wodę użytkową. Urządzenie grzewcze powinno współpracować z wymarzoną przez nas, instalacją ogrzewania podłogowego. Okazało się, że warunki te idealnie spełniają pompy ciepła, które są wręcz stworzone do współpracy z niskotemperaturowymi systemami c.o. Prześledźmy jednak wspólnie naszą drogę do tego wyboru.

Przegląd pomysłów

Ponieważ rodzina i znajomi mieli już własne domy, mieliśmy okazję zobaczyć jak wyglądają różne rodzaje urządzeń grzewczych i z czym wiąże się ich użytkowanie. Tak się akurat złożyło, że mieli oni inne pomysły na źródła ciepła, co dało nam możliwość obejrzenia i przedyskutowania wad i zalet każdego z tych rozwiązań.
W pierwszej kolejności naszych rozważań, pojawiło się rozwiązanie wykorzystujące elektryczne maty grzewcze, wybrane przez brata. Rozwiązanie co prawda bardzo wygodne, ale już po drugim sezonie grzewczym, brat zrezygnował z tego systemu, ponieważ jak to ujął „gdy widział rachunki, zaczynał rwać włos z głowy”. Po takim doświadczeniu postanowił wybrać rozwiązanie najtańsze, czyli kocioł na węgiel. Rozwiązanie w teorii rzeczywiście tanie, jednak wymagające przewidzenia odpowiedniego pomieszczenia na skład węgla, pojemników na składowanie popiołu, pomieszczenia w którym stanie sam kocioł, doprowadzenia oraz odprowadzenia powietrza do pomieszczenia kotłowni, zaprojektowanie odpowiedniego komina, zabezpieczenia instalacji hydraulicznej, no i chyba najważniejsze – nawet kilkurazowego, codziennego, dokładania węgla. Do tego jeszcze niezbyt trafnie wybrano usytuowanie kotła, w pomieszczeniu gospodarczym za garażem. Już wkrótce okazało się, że nocne wstawanie w okresie zimy i przeciskanie się obok zaparkowanego w nieogrzewanym garażu samochodu, by dojść do kotłowni i dołożyć węgla, nie należy do przyjemnych. Inwestycja okazała się zupełnie nieprzemyślana i nietrafiona.
Kolejnymi popularnymi sposobami ogrzewania są kotły olejowe lub gazowe. Ten temat poznaliśmy dobrze dzięki naszym przyjaciołom, którzy do ogrzewania domu wybrali kocioł na olej. W czasach gdy dokonywali tego wyboru olej był bardzo tani i inwestycja rzeczywiście była opłacalna. Niestety na przestrzeni lat cena oleju opałowego ponad dwukrotnie wzrosła, przez co koszty ogrzewania osiągnęły poziom, który skłonił ich do zmiany źródła ciepła na kocioł na gaz ziemny. Urządzenie jest tańsze w porównaniu do pompy ciepła i niewiele droższe w eksploatacji, a ponadto nie wymaga zbiornika na paliwo. Nowoczesne kotły kondensacyjne są reklamowane jako bezobsługowe i wydajne. Ich sprawność dochodzi teoretycznie nawet do 110%, jednak należy pamiętać o tym, że jest to sprawność, możliwa do osiągnięcia, jedynie w odniesieniu do wartości opałowej gazu, a nie jego ciepła spalania. Ciepło spalania jest rzeczywistą energią jaką możemy uzyskać, ze spalenia jednostki paliwa. Producenci kotłów kondensacyjnych podają natomiast ich sprawność w odniesieniu do wartości pomijającej ilość energii tzw. utajonej, czyli zawartej w spalinach. Sprawność tego typu kotłów w warunkach rzeczywistych nie przekracza 100%. Instalacje tego typu mają też zasadniczą wadę, wymagają dostępu do sieci gazowej, której w miejscu budowy naszego domu po prostu nie było i zapewne jeszcze długo nie będzie. Rozważając drugą opcję na gaz, czyli gaz płynny, widząc koszty dzierżawy lub zakupu zbiornika na to paliwo, już byliśmy przerażeni. Dodatkowo koszty eksploatacyjne wcale nie nadrabiały początkowego złego wrażenia.

Nasz dom! Czy jesteśmy zadowoleni?

Dokonaliśmy więc analizy źródeł ciepła wykorzystujących gaz ziemny i płynny, paliwa stałe, prąd w postaci bezpośredniej oraz olej. Nic nie wypadało zbyt dobrze i nie spełniało stawianych wymagań wygody użytkowania. W końcu przypadkiem trafiliśmy w Internecie na temat pomp ciepła. Nie były one wtedy jeszcze zbyt popularne, przynajmniej według naszego rozeznania. Powoli zgłębiając temat, coraz bardziej podobało nam się to rozwiązanie. Złożyliśmy więc zapytanie do firmy zajmującej się instalacją pomp ciepła NIBE, o dobór konkretnego modelu wraz z wyceną kompletnego zestawu.  Do naszego domu, o powierzchni ogrzewanej 125m², i współczynniku U=0,17 W/m2K dla ścian zewnętrznych, dobrana została pompa NIBE F1245 6kW, z kolektorem pionowym jako dolne źródło. Miała ona wszystko czego chcieliśmy: prosty wręcz intuicyjny interfejs, pełną automatykę działania, brak specjalnych wymagań co do pomieszczenia w którym będzie się znajdowała, stałą wydajność niezależnie od temperatur zewnętrznych, kompaktowe wymiary. Niby idealna. Wtedy jednak powrócił temat ceny urządzenia, dość rozpowszechniona opinia była taka, że pompa ciepła jest drogim urządzeniem. No i jest rzeczywiście nie mało. Blisko 30 tysięcy za dobraną pompę, a do tego trzeba doliczyć koszt dwóch odwiertów po 60m każdy, a więc kolejne 12 tysięcy złotych. Porównując koszt inwestycji w pompę ciepła i cenę urządzenia jakim jest kocioł, łatwo można popełnić błąd mojego brata. Uwzględniając jednak możliwe do uzyskania dopłaty, brak wymagań co do pomieszczenia i wszelkie oszczędności z tym związane oraz bezwzględnie najmniejsze koszty eksploatacyjne i dopiero wtedy porównując koszty do pozostałych instalacji,  nie wyglądało to już tak strasznie dla portfela. Pamiętając, że ma to być inwestycja na długie lata i że chcemy mieć sprawny, bezawaryjny i wygodny system, uznaliśmy że za takie cechy na co dzień, warto nawet trochę dopłacić na początku. Nie chcieliśmy też inwestować ponownie w wymianę kotła już po kilku latach. Decyzja zapadła i pompa ciepła została zainstalowana w przeciągu jednego tygodnia.

Obecnie pompę ciepła użytkujemy już przez 5 lat i do tej pory nie sprawia żadnych kłopotów, a uśmiech pojawia się przy każdej kolejnej płatności za energię. Urządzenie zdało wszelkie testy, w trakcie dwóch zjazdów rodzinnych. Rachunek za energię w naszym domu dla ostatniego roku użytkowania (2014r.) wyniósł 1914zł. Jest to całkowity koszt energii elektrycznej, zużytej przez gruntową pompę ciepła (na potrzeby ogrzewania domu i przygotowania ciepłej wody użytkowej dla dwóch osób) oraz lodówkę, komputer  i oświetlenie. Warto też zaznaczyć, że pompa jest jedynym źródłem ciepła do ogrzewania tego budynku. Zainstalowany kominek jest bowiem jedynie „rekreacyjny”, bez płaszcza wodnego i systemu rozprowadzenia ciepłego powietrza.
 Dla osób stawiających jednak na pierwszym miejscu koszty i nadal nie wierzących w pompy ciepła, polecam szczegółowe symulacje wykonywane za darmo w kalkulatorach oszczędności , czy programach komputerowych, przez firmy oferujące te urządzenia (np. NIBE DIM).
Na koniec warto wspomnieć, że technologia pomp ciepła cały czas się rozwija. Są już dostępne tańsze powietrzne pompy ciepła, pracujące nawet do -25ºC, osiągające znacznie wyższe klasy efektywności niż kotły gazowe kondensacyjne. W pompach gruntowych pojawiła się możliwość pasywnego chłodzenia czy wentylacji. Warto więc porozmawiać ze specjalistą w celu zorientowania się w aktualnej ofercie tych bezkonkurencyjnych urządzeń.

Zainteresowany? Wyceń swoją instalację już teraz. Szybko i bezpłatnie!  

Oceń artykuł
5,00 / 2 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

Autor: Piotr Kupidura

Polecamy Ci również

Zobacz także