Wszyscy musimy walczyć z ocieplaniem się klimatu. Jak to robić we własnym domu?

0
Recycling
Za aż dwie trzecie emisji gazów cieplarniach odpowiadają gospodarstwa domowe. Trudno więc będzie zahamować ocieplenie klimatu bez zmian w stylach życia każdej rodziny i każdego członka społeczeństwa.

Ocieplanie się klimatu stało się zagrożeniem dla cywilizacji i naszej Planety. Plany zahamowania tego procesu a następnie przywrócenia neutralności klimatycznej mają rządy, firmy i organizacje pozarządowe. Ale by udało się uratować świat przed zagładą, taki plan – i to wdrażany natychmiast – musi mieć każde gospodarstwo domowe, każdy obywatel. Jak możemy i powinniśmy walczyć na co dzień z ocieplaniem klimatu?

„Badania wykazują, że około 2/3 światowych emisji można przypisać do gospodarstw domowych oraz naszych codziennych czynności i zakupów. Oznacza to, że sporej części emisji można uniknąć, zmieniając przyzwyczajenia i codzienne zachowania – łącznie nazywane sposobami lub stylami życia”, podkreśla dr Michał Czepkiewicz w swojej publikacji „Co to jest ślad środowiskowy i jak go zmniejszać w życiu codziennym i uniwersyteckim”.

Działać powinniśmy na wielu frontach, mając świadomość – i wiedzę – jak nasza aktywność wpływa na tzw. ślad środowiskowy, w tym przede wszystkim na emisję gazów cieplarnianych. Dotyczy to prostych czynności: oszczędzania wody i prądu, segregowania śmieci, stosowania odpowiedniej diety itp. Ale także poważniejszych przedsięwzięć, takich jak termomodernizacje w naszym mieszkaniu lub domu, w tym w pierwszej kolejności wymiana pieców węglowych na urządzenia grzewcze zasilane odnawialną energią – najlepiej wysokoefektywne i co ważne tanie w eksploatacji pompy ciepła i panele fotowoltaiczne.

Warto przeczytaćNajlepiej połączyć wymianę pieca z uszczelnieniem i ociepleniem budynku

Zrównoważona gospodarka, zrównoważony obywatel

Osoby najbardziej tego świadome stosują się na co dzień do reguł filozofii zero waste. W dosłownym tłumaczeniu jest to „brak śmieci” lub „brak marnowania”. W praktyce jest to styl życia, zgodnie z którym człowiek stara się wytwarzać jak najmniej odpadów. Nie tylko już na finale – nie zaśmiecając środowiska i segregując wytworzone śmieci, by choć część poddać recyklingowi, a inną zamienić na energię, ale już na etapie koncepcji nowych produktów i ich wytwarzania.

By potencjalnym zwolennikom proekologicznego trybu życia ułatwić zmianę filozofii myślenia i działania, twórcy zero waste opracowali zasadę pięciu eRek: refuse, reduce, reuse, recycle, rot. Po polsku: odmawiaj, ograniczaj, używaj ponownie, segreguj i przetwarzaj oraz kompostuj. Wszystkie zasady 5R można zresztą zebrać w jedno wielkie R – respect, czyli szacunek. Szacunek do przyrody i do wszystkich aspektów życia.

Dieta generująca jak najmniejszy ślad węglowy czy pilnowanie, by nie marnować jedzenia, to tylko fragment większej całości, którą można by ująć wspólnym określeniem – zrównoważone życie. To w istocie przeniesienie na grunt prywatny tego, co dzieje się w publicznych dziedzinach naszego życia. Działania mające ograniczyć wpływ na ekosystem podejmowane są bowiem w każdym aspekcie ludzkiej aktywności. Mamy więc zrównoważone budownictwo czy zrównoważoną turystykę. To pierwsze zmierza np. w stronę zeroenergetyczności, a w turystyce zero waste przejawia się np. takimi wskazówkami: zwiedzaj okolicę rowerem lub pieszo, w dalszą podróż wybierz się pociągiem, poproś obsługę hotelu, by nie wymieniała pościeli i ręczników każdego dnia, wykorzystuj w pełni lub zabieraj z sobą napoczęte minikosmetyki, wychodząc z pokoju wyłącz urządzenia elektryczne, czy kupuj i korzystaj z usług lokalnych mieszkańców.

Właśnie chodzi o to, że chcąc wieść zrównoważone życie – a skoro ponad 80 proc. badanych Polaków chce być eko, to takie życie wieść chcemy w zdecydowanej większości – powinniśmy przestawić swój sposób myślenia. Gdy podejmujemy określony rodzaj aktywności, zamiast kierować się utrwalonymi nieraz stereotypami, automatycznie analizujemy – podobnie jak robi się to w gospodarce zrównoważonego rozwoju – jak można to zrobić ograniczając szkodliwy wpływ tej aktywności na ekosystem.

Polecamy równieżOcieplanie się klimatu to wyrok śmierci dla raf koralowych. Jak możemy je ratować nawet działając w Polsce?

– Każde nasze działanie ma wpływ na nasze otoczenie, innych ludzi, planetę, więc niezbędne jest świadome podejście do konsumpcji. Marka NIBE jest głęboko przeświadczona o tym, że pro-ekologiczność i ideologia zero waste nie jest tylko modnym trendem, ale zjawiskiem i stylem bycia, dzięki któremu wszystkim nam będzie się żyło lepiej – komentuje Magda Turecka, Menedżer marki NIBE.

Dieta a ślad węglowy i ślad wodny

Dlaczego to, co jemy ważne jest nie tylko dla naszego zdrowia oraz kieszeni – owoce i warzywa oraz produkty pochodzenia roślinnego są na ogół dużo tańsze niż mięso – ale i dla środowiska, zwłaszcza klimatu? Im mniej przetworzona żywność, a na dodatek opierająca się na roślinach, tym mniejszy ślad węglowy oraz ślad wodny (wspólnie określane mianem śladu środowiskowego). Dlatego, że przy uprawie roślin zużywa się mniej energii niż przy hodowli zwierząt; potrzeba też do osiągnięcia finalnego stadium zdecydowanie mniej wody.

W ostatnich latach można zaobserwować wzrost świadomości w zakresie takich kwestii jak np. zmiany klimatyczne, dobrostan zwierząt, zdrowie osobiste, które skłaniają ludzi do przechodzenia na diety wegetariańskie. Kiedyś odsetek marginalny, a dziś mocno znaczący w trendzie wzrostowym, co można również zaobserwować po rosnących liczbach restauracji oraz produktów w supermarketach.

Zaznaczmy jednak od razu, że nawet nie trzeba natychmiast robić rewolucji w swoim życiu – np. przestawiać się z jedzenia dużych ilości mięsa na dietę opartą wyłącznie na warzywach – by korzystnie wpłynąć na klimat. Pozytywnym dla tego celu ruchem będzie bowiem już samo ograniczenie marnowanej żywności nabywanej dla potrzeb aktualnie stosowanej diety.

O ile wiemy, że produkcja żywności generuje ślad węglowy, bo potrzebna jest zarówno energia elektryczna – wciąż w małym odsetku powstająca z zielonych źródeł – czy transport wykorzystywany w całym łańcuchu dostaw, o tyle o śladzie wodnym wiemy niewiele.

Każdy z nas może zużywać codziennie nawet do 3,5 tysięcy litrów wody dziennie. Brzmi to niewiarygodnie, bo bezpośrednio (mycie warzyw i owoców, gotowanie, kąpiel, pranie itp.) używamy jej nieco ponad 100 l dziennie na osobę. Ale to tylko wierzchołek. Już dwa razy więcej (200 l w przeliczeniu na dobę i osobę) potrzeba do produkcji m.in. ręczników, ubrań, czy papieru, z którego korzystamy. Cała reszta – gigantyczne ponad 3 000 l wody dziennie na osobę potrzeba na wyprodukowanie dla każdej i każdego z nas żywności.

Segregacja odpadów i recykling

Poziom świadomości Polaków dotyczący potrzeb segregacji śmieci jest wysoki. Kolejne badania pokazują, że ok. 90 proc. Polaków wie, że nieutylizowane śmieci są groźne dla środowiska, a pierwszym sposobem zahamowania rosnącej ilości groźnych odpadów jest ich segregacja, by na składowiska trafiało ich jak najmniej.

Gorzej z praktyczną realizacją tego celu. Wciąż wysoki odsetek osób jest przekonanych, że segregują śmieci na marne, bo potem i tak wszystko trafia (zmieszane) do śmieciarki. Jedyne, co takie osoby motywuje do segregowania to wysoka różnica w opłatach za śmieci

W tym zapętleniu – słaba segregacja, więc kolejna podwyżka opłat, coraz niebezpieczniej z głównego pola widzenia umyka główny cel. Segregujemy odpady dla czystości i estetyki, to fakt – przede wszystkim jednak dlatego, że stanowi to jedną z cegiełek w budowanym systemie ograniczania emisji dwutlenku węgla i metanu do atmosfery. Odpady nieposegregowane, trafiające na coraz większe hałdy śmieci są bezpośrednio źródłem takich emisji. Jak bardzo jest ona szkodliwa dla środowiska – w tym zwłaszcza groźna dla naszego zdrowia, a nawet życia, dało się już chyba przekonać niemal wszystkich Polaków.

Jest to więc fragment większej układanki. Segregacja śmieci dla ograniczenia emisji jest równie ważna jak ograniczanie emisji przez transport publiczny i samochody osobowe. Jak instalowanie elektrofiltrów – a następnie zamykanie – na elektrowniach opalanych węglem i innymi paliwami stałymi. Zaś oprócz średniej i wysokiej emisji, jaką generują transport i przemysł, nie mniej ważna – a właściwie absolutnie kluczowa – dla zwalczenia smogu jest niska emisja, czyli, mówiąc najprościej, zmiana sposobu ogrzewania naszych domów.

Sposoby na oszczędzanie prądu

Dla powstrzymania procesu ocieplenia klimatu ważne jest, ile prądu zużywa domowa lodówka czy telewizor oraz czy jest to energia z zielonych źródeł

Postawy ekologiczne przy eksploatacji sprzętu AGD, RTV i innych domowych urządzeń możemy zastosować w praktyce na wiele sposobów. Drobnym krokiem będzie wyłączanie urządzeń, z których aktualnie nie korzystamy nawet z pozycji czuwania, bo paląca się kontrolka też pochłania prąd – albo np. w przypadku lodówki zmieniając pozycję w panelu chłodzenia adekwatnie do zmieniającej się temperatury otoczenia. Krokiem milowym zaś – zasilanie tych sprzętów zieloną energią elektryczną, najlepiej pochodzącą z własnej instalacji prąd ten wytwarzającej. Oczywiście po drodze jest też wiele kroków pośrednich.

Zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej producenci urządzeń zużywających energię elektryczną są zobowiązani do ustalenia i podania klasy energetycznej.

Klasa energetyczna, określana też często mianem klasy efektywności energetycznej jest parametrem wskazującym na to, ile kilowatogodzin energii elektrycznej dane urządzenie zużywa w ciągu roku. Zasady wyliczeń regulują szczegółowe przepisy a sens ustalania klasy energetycznej urządzenia sprowadza się do możliwości zaszeregowania- poprzez hipotetyczne zużycie energii elektrycznej przez urządzenia tego samego typu użytkowane w porównywalnych warunkach, by konsument mógł dokonać wyboru przy zakupie.

W sumie jest teraz siedem klas i obecnie następuje proces zmiany systemu oznakowania. Już od marca br. telewizory, pralki, zmywarki i lodówki – w sumie cały sprzęt RTV i AGD – z systemu znanych „plusów’ przeszedł na oznakowanie literami: od A do G, gdzie A oznacza, że sprzęt jest najbardziej oszczędny i ekologiczny, zaś G – najmniej. Od września zmiana dotyczy także sprzętu oświetleniowego. Z kolei pompy ciepła pozostają w najwyższej możliwej klasie energetycznej osiągając A++ a nawet A+++.

Warto przeczytaćPompy ciepła to podstawowy sposób elektryfikacji ogrzewania w Polsce

Z dbałości o klimat i z korzyścią dla finansów osobistych trzeba ponadto właściwie eksploatować sprzęty domowe zasilane energią elektryczną. Sposobów na to jest nieskończona ilość, każde z takich urządzeń gospodarstwa domowego czy z zakresu audio i wideo ma swoją specyfikę.

Nie zwlekajmy z termomodernizacją

Dieta ograniczająca ślad środowiskowy, segregowanie śmieci, oszczędzanie prądu i wody, to działania wymagające systematyczności i przynoszące w walce z ociepleniem klimatu tzw. efekt skali związany z masowością i systematycznością zmian w naszym stylu życia. Efekt natychmiastowy dają natomiast działania określane wspólnie jako termomodernizacja.

Na termomodernizację nigdy nie jest za wcześnie, ani nigdy za późno. Oczywiście najlepiej problem rozwiązać kompleksowo – przy budowie domu czy budynku wielorodzinnego albo przy jego poważnym remoncie – ale nawet jeśli już mamy dobre (czytaj: ekologiczne i oszczędne) źródło ciepła, ocieplone ściany, szczelne nowoczesne okna i równie szczelne nieprzepuszczające ani decybeli, ani energii cieplnej drzwi, to zawsze można jeszcze coś udoskonalić. Choćby wykorzystać nowoczesne technologie do lepszego sterowania ciepłem i wentylacją (wygoda, ale często oszczędności, które szybko zwrócą wydatek), w tym na przykład za pomocą smartfonowej apki. Jak mawiają fachowcy – nawet jeśli nie zbuduje się od razu zeroenergetycznego i inteligentnego domu, to do takich jego właściwości dochodzić można etapami.

Możemy też określić sens tych zmian: choć na wstępie wiążą się z wydatkami, pozwalają nam odnieść bezpośrednie korzyści ekonomiczne (mniejsze wydatki na ogrzewanie czy wentylację lokum) i dają nam pozytywne efekty ekologiczne; mniej produkowanego ciepła, to wkład w hamowanie procesu ocieplania się klimatu, co grozi zagładą całej naszej cywilizacji. Pośrednio też mamy z tego aspektu korzyści: mniejszemu śladowi węglowemu niemal zawsze towarzyszy jako efekt mniejszej emisji, co oznaczy, że korzysta na tym nasze zdrowie a także otoczenie: zieleń, woda itp. Słowem – jedno działanie, wiele korzyści.

Przy narastającym problemie zanieczyszczenia powietrza, jaki mamy w Polsce, problemie smogu, wymiana starego istniejącego kotła na pompę ciepła może być też wymuszona prawnie. W wielu województwach są już przepisy antysmogowe, które powodują, że w ciągu kilku lat zakazany będzie montaż kotłów stałopalnych i pompa ciepła stanie się jedynym dostępnym ekologicznym ogrzewaniem naszych budynków.

Już nie przyszłością, ale teraźniejszością jest elektryfikacja ogrzewania, do której prowadzi zmieniające się prawo, w tym nowe normy energetyczne w budownictwie – WT2021. Preferują one ogrzewanie oparte o pompę ciepła zasilaną zielonym prądem, a ten najłatwiej jest uzyskać poprzez panele słoneczne tak masowo obecnie montowane na dachach polskich domów.

– Pompa ciepła jest urządzeniem przyszłości, ponieważ jest urządzeniem ekologicznym korzystającym z odnawialnych źródeł energii. Nie zachodzi w niej proces spalania, więc jest w pełni bezpieczna. Nie ma bezpośredniej emisji zanieczyszczeń do powietrza – mówi dr inż. Małgorzata Smuczyńska, NIBE Business Unit Manager. – Pompa ciepła do pracy wykorzystuje głównie odnawialne źródła energii. Zaledwie 20-25 proc. energii elektrycznej potrzebne jest do napędu sprężarki oraz pozostałych elementów automatyki. Można więc przyjąć, że w przypadku pompy ciepła, na każdą pobraną z sieci 1 kWh energii przypada około 4-5 kWh energii cieplnej przekazanej do budynku. Dlatego często mówi, że pompy ciepła pracują ze sprawnością rzędu 400, a nawet 500 proc. W przypadku klasycznych elektrycznych urządzeń grzewczych, takich jak maty grzewcze, promienniki podczerwieni, kotły elektryczne, elektryczne podgrzewacze c.w.u. itp., energia elektryczna pobierana z sieci jest zamieniana w energię cieplną w stosunku 1:1. W konsekwencji, aby dostarczyć taką samą ilość energii do budynku, czy też podgrzać taką samą ilość c.w.u., urządzenia te pobierają około cztery razy więcej energii elektrycznej niż pompa ciepła – dodaje Małgorzata Smuczyńska.

Przeczytaj: Bez inwestycji gospodarstw domowych w poprawę powietrza i wody nie powstrzymamy niekorzystnych zmian klimatycznych

Dla osiągnięcia celów klimatycznych, a w konsekwencji uratowania Planety przed zagładą zmiana stylów życia, prowadząca do obniżenia emisji, musi być zmianą systemową i kolektywną. Wymaga ona działania nie tylko jednostek, ale też ruchów społecznych, przedsiębiorstw, samorządów, rządów państwowych i instytucji międzynarodowych. Pamiętajmy jednak, że także w tym przypadku, jak wielu innych, o ostatecznym sukcesie lub niepowodzeniu decyduje postawa każdego z nas.

Oceń artykuł
0,00 / 0 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Zbigniew Biskupski

Opracowanie: Artykuł powstał przy współpracy z NIBE

Polecamy Ci również

Zobacz także