W czasie po koronawirusie firmy w Polsce mocniej stawiają na zrównoważony rozwój

0
Osiedle z panelami fotowoltaicznymi i pompami ciepła
Kurs na zieloną gospodarkę sprawił, że niemal z miesiąca na miesiąc znalazła się praca dla tysięcy instalatorów kolektorów słonecznych czyli osób wykonujących pracę przy montażu kolektorów słonecznych i fotowoltaicznych.

Firmy dynamicznie zmieniają się już od jakiegoś czasu. Obowiązująca staje się zasada zrównoważonego rozwoju, która działalność wielu przedsiębiorstw przeformatowuje niemalże od fundamentów. Nawet te, które niechętnie przechodzą na nowe technologie muszą się do tej reguły dostosować, bo tego oczekuje rynek, w tym konsumenci, bez takiej transformacji trudno więc zachować konkurencyjność. Pandemia koronawirusa trend ten umocniła.

Trudności związane z lockdownem były przejściowe, a teraz w tak zwanej nowej normalności wielu przedsiębiorców widzi w zrównoważonym rozwoju, a zielonej gospodarce w szczególności, ogromną szansę na uchronienie się przed głęboką recesją.

Nowe szanse na rynku pracy

Taki trend stwarza pozytywne perspektywy także dla osób, które aktualnie znajdują się na rynku pracy a chcą uniknąć reedukacji planują uzupełniać swoje kwalifikacje, zmieniać je czy wręcz przekwalifikowywać się. Co ważne, osoby takie mogą w tym względzie liczyć w znacznej większości na swoich pracodawców.

Chęć nauki zatrudnionych starają się wykorzystać firmy. Z raportu „Upskilling Hope & Fears” wynika, że aktualnie aż 73 proc. pracodawców chce szkolić swoich pracowników z zakresu nowych technologii. Mimo jednak, że zdecydowana większość chętnie uczestniczy w kursach czy wykładach, aż 71 proc. z nich robi to poza miejscem pracy. To pole, które pozostaje wciąż do zagospodarowania.

Jednocześnie, automatyzacja daje firmom również szanse na rozwiązanie problemu rekrutacyjnego. Dzięki wsparciu technologii, m.in. botów czy programów do analizy danych, łatwiejsze i bardziej skuteczne stanie się poszukiwanie nowych pracowników, a po ich zrekrutowaniu – także ich wdrożenie do nowych obowiązków w miejscu pracy.
Jak to działa w praktyce, pokazuje przykład białostockiej firmy NIBE-Biawar, która dynamicznie się rozbudowuje i zatrudnia – także w zupełnie nowych na rynku pracy specjalnościach.

– W lutym 2020 roku otworzyliśmy nowy zakład produkcyjny w 100 procentach ogrzewany i chłodzony za pomocą powietrznych i gruntowych pomp ciepła NIBE. Nowa fabryka BIAWAR Produkcja docelowo będzie zajmowała powierzchnię 30 tys. mkw., a już teraz możemy korzystać z nowego magazynu, laboratorium, hali produkcyjnej przeznaczonej głównie na rozwój OZE i nowych technologii oraz Centrum Szkoleniowego wraz z pokazową kotłownią. Jest to impuls do rozwoju firmy w kolejnych latach – mówi Magda Turecka, Menedżer ds. marki NIBE. – Otwarcie nowego kompleksu i zwiększenie powierzchni hal produkcyjnych umożliwi nie tylko znaczny wzrost wydajności produkcji i prowadzenie profesjonalnych szkoleń, ale także pozwoli na zwiększenie udziałów OZE w sektorze energetycznym, a co się z tym wiąże znaczne zwiększenie zatrudnienia.
Zmiany związane z transformacją cyfrową czy przestawianie się na zrównoważony rozwój, są nieuniknione, zachodząc harmonijnie, dają szanse na stabilny rozwój firm. Otwarcie na nową rzeczywistość pozwala zarówno firmom, jak i pracownikom na usprawnienie pracy i w perspektywie – ułatwi i przyspieszy jej wykonywanie.

Jesteśmy na początku rewolucji w zawodach

Nie powinna więc dziwić prognoza OECD, Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, według której aż dwie trzecie dzisiejszych dzieci w przyszłości będzie wykonywać pracę, która jeszcze nie istnieje. Prognoza pojawiła się tuż przez pandemią koronawirusa, a przecież kilka miesięcy po wywołanym COVID lockdownie panuje powszechna zgodność, że wymusiła ona na nas przestawienie się na „nową normalność” – to kolejny powód do zmian także na rynku pracy, i także w zakresie pojawienia się nowych stanowisk i specjalności zawodowych. Niektóre pojawiły się wymuszone okolicznościami i znikną gdy zniknie niebezpieczeństwo, inne zostaną, bo w czasach po pandemii nic już ma nie być takie jak przed zarazą XXI wieku.

Zachodzące zmiany w procesach gospodarczych – i nie tylko, mają swoje konsekwencje dla rynku pracy. W dłuższej perspektywie dla pomyślnego rozwiązania nowych pojawiających się tu problemów znaczenie ma kilka kwestii: skłonność przedsiębiorców do przyswajania nowych technologii i tworzenia nowych miejsc pracy, czy gotowość obecnych już na rynku pracowników do uzupełniania kwalifikacji, ich zmiany czy wręcz całkowitego przekwalifikowania się. Ogromne znaczenie mają też zmiany w kierunkach edukacji – dla osób, które teraz uczą się czy będą się uczyły wkrótce kluczowy jest wybór takich kierunków studiów czy zawodów, które w przyszłości zapewnią zatrudnienie.
W Polsce, wszystkie te kwestie rysują się pozytywnie – w bliższej i dalszej perspektywie.

Pracownicy od dawna gotowi na zmiany

Roboty, sztuczna inteligencja i wielofunkcyjne maszyny – jeszcze niedawno, myśl o zmianach, wywoływała wśród Polaków lęk przed utratą pracy oraz niepokój przed nieznanym. Obecnie, według badania przeprowadzonego dla Perfetti Van Melle Polska już 67 proc. badanych pozytywnie ocenia wpływ nowoczesnych technologii na wykonywanie obowiązków służbowych. Co ciekawe, niemal połowa ankietowanych uważa, że nowe narzędzia pozwolą im na rozwiązanie wielu problemów, a ich codzienne zajęcia zawodowe staną się ciekawsze. Po prostu Polacy widzą, jak cyfryzacja wpłynęła na ich pracę i mają świadomość, że powinni stale podnosić swoje kompetencje tak, aby odpowiadały aktualnej rzeczywistości.

W związku z automatyzacją, nieuniknionym jest, że niektóre profesje znikną albo, że znacząco zmniejszy się zapotrzebowanie na pracowników o danych umiejętnościach. Nie wydarzy się to jednak z dnia na dzień. Pracownicy będą mieli czas i możliwości przebranżowienia się. Według ekspertów część z tych zmian przebiegnie niemal niezauważalnie – będą następowały płynnie i stopniowo, a pracownicy zyskując nowe kompetencje czy korzystając z innowacyjnych narzędzi, naturalnie przestaną potrzebować dotychczasowych rozwiązań. Prognozy są optymistyczne. W Polsce chęć zdobywania dodatkowych umiejętności wyraża aż 89 proc. pracowników. To o 15 proc. więcej niż we Francji i aż o 35 proc. niż w Wielkiej Brytanii.

Nowe zawody – znane i nieznane

Rozważając kwestię zawodów przyszłości pozostańmy w segmencie zielonej gospodarki, zwłaszcza że zmiany zachodzą na naszych oczach.

Nowe zawody i stanowiska pracy pojawiają się tutaj szybko, bo i błyskawiczny jest rozwój technologii, a w ślad za tym zapotrzebowanie na pracowników. Dla przykładu – w ostatnim czasie znalazła się praca dla tysięcy instalatorów kolektorów słonecznych czyli osób wykonujących pracę przy montażu kolektorów słonecznych i fotowoltaicznych. Kolejny nowy fach to eko-energetyk czyli osoba zajmująca się wytworzeniem prądu przy wykorzystaniu siły wiatru, siły wody i biogazu.
Dzięki docenieniu w obecnych czasach zasobów energii na pracę mogą liczyć także audytorzy i projektanci energetyczni – osoby wystawiające tzw. świadectwo energetyczne, przedstawiające ilość zużywanej energii i jej straty w danym lokalu, mieszkaniu lub domu.

Część nowych profesji a zwłaszcza miejsc pracy generują programy rządowe służące zwalczaniu niekorzystnych zjawisk klimatycznych takich jak smog czy susza. Inne zmieniające się preferencje konsumentów, np. run na ekologiczną żywność. W konsekwencji pojawiają się takie zawody jak rolnik energetyczny – osoba wytwarzająca paliwo energetyczne np. z wierzby energetycznej, topinamburu, malwy, miskantusu, czy rolnik ekologiczny specjalista obyty z przyjaznymi dla środowiska technikami uprawy i hodowli, bez stosowania nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin, które dewastują środowisko i w konsekwencji szkodzą klimatowi.

Z kolei intensywna walka ze skutkami suszy klimatycznej sprawia, iż pierwszoplanowe role na rynku pracy zaczynają odgrywać hydrotechnik czy eko-urbanista. Pierwszy to specjalista pracujący przy użyciu metod i techniki wykorzystujących zasoby wodne do celów gospodarczych, urbanista z kolei wykonuje projekty zagospodarowania przestrzennego, uwzględniając wszelkie potrzeby środowiska naturalnego.

To ważne wskazówki także dla osób, które są w toku edukacji, w tym przed wyborem kierunku studiów. Wiele kierunków związanych ze zrównoważonym rozwojem czy zieloną gospodarką już jest dostępnych, inne będą się pojawiały nieomalże z semestru na semestr.

Już teraz wiele kierunków studiów gwarantuje zdobycie zawodu istotnego dla pożytku naturalnego środowiska, jak na przykład inżynier ochrony środowiska – osoba nadzorująca budowy oczyszczalni ścieków, spalarni śmieci, sortowni, czy naukowiec przyrodnik – osoba nadzorująca programy ochrony przyrody w szczególnie cennym naturze miejscu i dokonująca raportu z przebiegu inwestycji na tym terenie i jej wpływu na środowisko.

Oceń artykuł
0,00 / 0 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Zbigniew Biskupski

Źródło: Artykuł powstał przy współpracy z NIBE

Polecamy Ci również

Zobacz także