Markety nie spieszą się z wycofaniem ze sprzedaży „kopciuchów”

Kocioł na paliwa stałe
Od lipca 2018 r. nie będzie można sprzedawać kotłów na paliwa stałe o klasie niższej niż piąta. Wiele marketów wyprzedaje kotły starszej generacji po niższych cenach. Ale ponieważ są one mniej wydajne, ich zakup wcale nie jest opłacalny.

Zakaz sprzedaży kotłów niższej klasy niż piąta spowodowało, że niektórzy sprzedawcy wyprzedają kotły starszej generacji po niższych cenach. Ale ich zakup na dłuższą metę wcale nie jest opłacalny.

Zaostrzone normy emisyjne dla kotłów grzewczych używanych w domach oraz małych i średnich firmach obowiązują od października 2017 roku. Cel zmian – wyeliminowanie z użytkowania i obrotu „kopciuchów” – niskoklasowych kotłów grzewczych, które oprócz ciepła wydzielają także mnóstwo szkodliwych dla zdrowia i środowiska substancji.

Polecamy: Aplikacje, dzięki którym sprawdzisz jakość powietrza. Sprawdź, czym oddychasz

Kotły na paliwa stałe tylko piątej klasy

Kotły, które mają trafiać na rynek spełniać muszą warunki piątej klasy emisyjności. Nie będzie w nich można instalować również rusztów awaryjnych, które wykorzystywane były głównie do nielegalnego spalania odpadów komunalnych. W takim urządzeniu nie będzie można spalać miału węglowego czy flotokoncentratu, liczyć się będzie jakość paliwa. Kocioł piątej klasy oddaje do atmosfery około trzy razy mniej pyłów niż dostępne jeszcze na rynku kotły z klasy trzeciej. A warto zauważyć, że to nie przemysł i komunikacja, ale właśnie paleniska indywidualnych użytkowników ponoszą największą odpowiedzialność za fatalny stan powietrza w wielu polskich miastach.

Okres przejściowy w sprzedaży kotłów

Powitane z zadowoleniem zmiany w przepisach mają jednak jeden słaby punkt - pod naciskiem producentów kotłów wprowadzono okres przejściowy w ich obowiązywaniu. Co prawda od 1 października 2017 roku nie wolno już sprzedawać „kopciuchów”, ale z zakazu wyłączono te kotły, które zostały wyprodukowane przed tą datą. Ustawodawcy chodziło o to, by wyprodukowane już urządzenia nie zalegały w magazynach i nie stanowiły obciążenia dla polskich producentów. Wprowadzony okres przejściowy potrwa do ostatniego dnia czerwca 2018 roku. Po tym dniu – bez względu na to kiedy zostały wyprodukowane – kotły poniżej piątej klasy nie będą już oferowane w sprzedaży.

Polecamy: Jak ogrzewać dom taniej i zdrowiej. Nowy kocioł to nie wszystko

Dlaczego nie warto kupować kotłów starszej generacji

Jak się można było spodziewać inwestorzy, którzy są w trakcie budowy domu i zamierzali kupić kocioł CO – starają się to zrobić zanim zakazy wejdą w życie. Nie dbają o środowisko? Niekoniecznie – za wzrost popytu odpowiada niższa cena (która będzie jeszcze spadać, by dystrybutorzy i producenci kotłów nie zostali z „niesprzedawalnym” już towarem).

Różnica w kosztach zakupu między piecami starszej generacji, a tymi spełniającymi odpowiednie normy jest kolosalna. Najtańsze kotły w piątej klasie kupić można za niewiele mniej niż 7 tysięcy złotych, choć bez trudu można znaleźć je w cenie powyżej 10 tysięcy złotych. Tymczasem najtańsze kotły zasypowe do kupienia są za niecałe 2 tysiące złotych.

Niestety, niewiele osób zastanawia się nad tym, że kotły piątej klasy (sprawność zbliżona do 90 procent) są o wiele bardziej efektywne od tańszych w zakupie, ale ostatecznie droższych w użytkowaniu kotłów niższych klas. Szacuje się, że kocioł piątej klasy, w porównaniu do starszych modeli, pozwoli zaoszczędzić minimum 20 procent energii zużywanej na ogrzanie domu. To czysty zysk, ale zobaczyć go można dopiero po sezonie grzewczym. Zyskuje się także na czasie – nowoczesne kotły są właściwie bezobsługowe – wystarczy raz na kilka dni wsypać paliwo do zasobnika, by resztę załatwiła maszyna.

Co na to sprzedawcy kotłów

Część organizacji ekologicznych chciała wywrzeć nacisk na największe sieci sprzedażowe, by te od razu zrezygnowały ze sprzedaży kotłów, które niosą największe spustoszenie w jakości powietrza. Wystarczy jednak spojrzeć na strony internetowe wielu sieci, by bez trudu zauważyć dostępne  ciągle w sprzedaży „kopciuchy”. Zapytaliśmy kilka dużych sieci o ich politykę wobec zakazu i to, dlaczego mają w ofercie kotły, które – choć ich sprzedaż nie jest jeszcze zakazana – na pewno na poprawę stanu środowiska i zmniejszenie zjawiska smogu nie wpłynie. Co ciekawe, odpowiedziała tylko jedna sieć, reszta nie chciała zająć stanowiska.

Sprawdź: Jak palić w kominku, żeby nie powodować smogu

– Respektujemy prawo i działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym regulacjami związanymi ze sprzedażą urządzeń i paliw grzewczych. Widząc zaangażowanie władz oraz wielu instytucji w walkę ze smogiem, od pewnego czasu rozpoczęliśmy przygotowania do zmian w naszej ofercie. Obecnie, po wypełnieniu wcześniejszych zobowiązań wobec swoich dostawców pieców węglowych, Castorama Polska zamawia u nich wyłącznie urządzenia najwyższej, 5 klasy. Dzięki temu nasza oferta będzie z pewnością spełniała wymogi rozporządzenia Ministerstwa Rozwoju, które weszło w życie 1 października 2017 roku. Zakłada ono, że wyprodukowane przed tą datą kotły pozaklasowe i niższych klas będzie można wprowadzić do obrotu i użytkowania tylko do końca czerwca 2018 roku – informuje Sławomir Rogowiec, Dyrektor ds. Personalnych i Odpowiedzialności Społecznej Castorama Polska sp. z o.o.

O wycofaniu ze sprzedaży "kopciuchów" poinformował 12 grudnia również Leroy Merlin. Wszystkie kotły na paliwa stałe klasy niższej niż 5, mają być wycofane z ich sklepów w całej Polsce do 1 stycznia 2018 roku.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Sławomir Bobbe

Polecamy Ci również

Zobacz także