Coraz wyższa opłata za odpady nie zmniejsza hałd śmieci. Jak to zmienić?

0
Coraz wyższa opłata za odpady nie zmniejsza hałd śmieci. Jak to zmienić?
Segregując śmieci walczymy ze smogiem, podobnie jak zamieniając kopciuchy na ekologiczne ogrzewanie typu pompy ciepła. Śmieci na hałdach emitują dwutlenek węgla i metan dwutlenek węgla i metan, trując mieszkańców pobliskich domów i osiedli.

Wciąż wysoki odsetek osób jest przekonanych, że segregują śmieci na marne, bo potem i tak wszystko trafia (zmieszane) do śmieciarki. Jedyne, co takie osoby motywuje do segregowania, to wysoka różnica w opłatach za śmieci segregowane i bez segregacji. Ale czy pamiętamy jeszcze, że w ten sposób przede wszystkim walczymy z hałdami zmieszanych śmieci, które oprócz kopciuchów – emitując dwutlenek węgla i metan – są głównymi generatorami smogu?

Co do jednego jesteśmy zgodni: w powszechnym odczuciu system działa źle i trzeba go zmienić. Także rządzący wciąż zmieniają przepisy, w tym zasady segregacji i wszystko wskazuje, że kolejne zmiany czekają nas z początkiem 2022 r. W projekcie kolejnych zmian szykowanych w Ministerstwie Klimatu jest rozwiązanie polegające na znakowaniu worków z odpadami kodem kreskowym identyfikującym osobę, która śmieci do pojemników wrzuciła.

Świadomość to jedno, a czyny?

Poziom świadomości Polaków dotyczący potrzeb segregacji śmieci jest wysoki. Kolejne badania pokazują, że ok. 90 proc. Polaków wie, że nieutylizowane śmieci są groźne dla środowiska, a pierwszym sposobem zahamowania rosnącej ilości groźnych odpadów jest ich segregacja, by na składowiska trafiało ich jak najmniej.

Trudno jednak dziwić się, że ludzie nie mają przekonania do skuteczności segregacji. Prawie każdy z nas wie, że śmieci oprócz odpadów nadających się tylko na składowisko zawierają wiele cennych surowców. Doświadczenia krajów, które wcześniej zaczęły segregację odpadów i mają dopracowane systemy ich zagospodarowania pokazują, że dzięki coraz lepszemu potencjałowi drzemiącemu w odpadach, który udaje się wykorzystać na wszelkie sposoby – od energii cieplnej ze spalania po surowce z recyklingu – opłaty śmieciowe spadają, a nie rosną – jak w Polsce.

I tak właśnie być powinno: segregacja i optymalny system mający na celu zagospodarowanie odpadów i składowanie ich jak najmniejszej części, powinien dawać oddech środowisku i przynosić korzyść dla naszej kieszeni. Tymczasem rosnące wciąż opłaty pokazują, że albo ten system w Polsce nie działa, albo wciąż jesteśmy na wstępnym etapie jego tworzenia.

Ta dość chaotyczna metoda szukania dobrych rozwiązań metodą prób i błędów wynika po części z tego, że jak w wielu innych przypadkach z dużym opóźnieniem administracja rządowa zabrała się za realizację zobowiązań przyjętych w ramach Unii Europejskiej.

Warto przeczytać: Nowy standard energetyczny WT2021 - jak budować domy po zmianie prawa

Zgodnie z dyrektywą UE w dziedzinie gospodarki odpadami, państwa członkowskie powinny dążyć do ograniczenia wytwarzania odpadów i do coraz lepszego ich wykorzystywania. Aby osiągnąć ten cel muszą być one segregowane w miejscu ich powstawania, czyli domach, selektywnie zbierane w odpowiednich punktach, a następnie przetworzone i poddane recyklingowi. Istotne jest, że poziom recyklingu ustalony w rozporządzeniu dla całego kraju na lata 2012-2020 miał rosnąć skokowo. W latach 2014-2017 z 14 do 20 proc., czyli o dwa punkty proc. rocznie, a w latach 2017-2020 z 20 do 50 proc., czyli aż o 10 proc. rocznie. Ostatecznie do końca ub. roku Polska była zobowiązana do osiągnięcia określonych poziomów ograniczenia masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, kierowanych do składowania – do nie więcej niż 35%, a także poziomów recyklingu, przygotowania do ponownego użycia oraz odzysku innymi metodami papieru, metali, tworzyw sztucznych, szkła – 50%, a także innych niż niebezpieczne odpadów budowlanych i rozbiórkowych  – 70%. Ponieważ system nie został odpowiednio wcześnie do tego przygotowany, koszty realizacji tych celów są wyższe niż mogłyby być gdyby został on odpowiednio wcześnie zaplanowany i wdrożony. Być może np. do altanki śmieciowej przyjeżdżałoby dziennie nie pięć różnych śmieciarek, ale jedna-dwie, a w sortowaniach śmieci działałyby urządzenia i systemy potrafiące „dosegregować” śmieci z pojemników na odpady zmieszane.

Co mają śmieci do smogu?

W tym zapętleniu – słaba segregacja, więc kolejna podwyżka opłat, coraz niebezpieczniej z głównego pola widzenia umyka główny cel. Segregujemy odpady dla czystości i estetyki, to fakt – przede wszystkim jednak dlatego, że stanowi to jedną z cegiełek w budowanym systemie ograniczania emisji dwutlenku węgla i metanu do atmosfery. Odpady nieposegregowane, trafiające na coraz większe hałdy śmieci są bezpośrednio źródłem takich emisji. Jak bardzo jest ona szkodliwa dla środowiska – w tym zwłaszcza groźna dla naszego zdrowia, a nawet życia, dało się już chyba przekonać niemal wszystkich Polaków.

Jest to więc fragment większej układanki; segregacja śmieci dla ograniczenia emisji jest równie ważna jak ograniczanie emisji przez transport publiczny i samochody osobowe. Jak instalowanie elektrofiltrów – a następnie zamykanie – na elektrowniach opalanych węglem i innymi paliwami stałymi. Zaś oprócz średniej i wysokiej emisji, jaką generują transport i przemysł nie mniej ważna – a właściwie absolutnie kluczowa – dla zwalczenia smogu jest niska emisja, czyli, mówiąc najprościej, zmiana sposobu ogrzewania naszych domów.

Polecamy: Walcz ze smogiem. Nie truj i nie pozwól, żeby truli cię inni

Niska emisja najbardziej zagraża życiu i zdrowiu nas samych, osób bliskich i sąsiadów, gdy ogrzewamy domy, szykujemy ciepłą wodę i gotujemy używając kotłów i pieców węglowych. By więc szybko i skutecznie – najpierw ograniczyć, a potem zlikwidować całkowicie niską emisję, powinniśmy przystąpić do termomodernizacji, zwłaszcza, że są dostępne praktycznie dla wszystkich ogromne dotacje do takich przedsięwzięć.

Nie ma przy tym co wymieniać kopciucha na inne urządzenie spełniające co prawda aktualne normy, ale mimo wszystko emisyjne. Tak jak już teraz wprowadzany jest w wielu regionach zakaz palenia węglem – a za chwilę takim prawem objęta będzie cała Polska, tak będą obowiązywać coraz surowsze normy ekologiczne. Lepiej więc – podobnie jak to jest przy segregacji śmieci – nie przechodzić kosztownych etapów pośrednich, ale od razu zainwestować w najbardziej ekologiczne rozwiązania – fotowoltaikę i pompę ciepła, których na pewno żaden przepis prawa nie będzie nakazywał wymieniać na inne.

Dlaczego na pompę ciepła a nie piec gazowy czy ogrzewanie elektryczne?

– Pompa ciepła jest urządzeniem przyszłości, ponieważ jest urządzeniem ekologicznym korzystającym z odnawialnych źródeł energii. Nie zachodzi w niej proces spalania, więc jest w pełni bezpieczna. Nie ma bezpośredniej emisji zanieczyszczeń do powietrza – mówi dr inż. Małgorzata Smuczyńska, NIBE Business Unit Manager.

– Pompa ciepła do pracy wykorzystuje głównie odnawialne źródła energii. Zaledwie 20-25 proc. energii elektrycznej potrzebne jest do napędu sprężarki oraz pozostałych elementów automatyki. Można więc przyjąć, że w przypadku pompy ciepła, na każdą pobraną z sieci 1 kWh energii przypada około 4 kWh energii cieplnej przekazanej do budynku. Dlatego często mówi, że pompy ciepła pracują ze sprawnością rzędu 400, a nawet 500 proc. W przypadku klasycznych elektrycznych urządzeń grzewczych, takich jak maty grzewcze, promienniki podczerwieni, kotły elektryczne, elektryczne podgrzewacze c.w.u. itp., energia elektryczna pobierana z sieci jest zamieniana w energię cieplną w stosunku 1:1. W konsekwencji, aby dostarczyć taką samą ilość energii do budynku, czy też podgrzać taką samą ilość c.w.u., urządzenia te pobierają około cztery razy więcej energii elektrycznej niż pompa ciepła – wyjaśnia Małgorzata Smuczyńska.

Wszystkie ogniwa zawodzą

Najwyższa Izba Kontroli pod koniec ubiegłego roku zbadała jak ten system działa w woj. podlaskim – regionie, w którym w tym względzie miał najgorsze wyniki na tle reszty kraju.

Ustalenia kontroli wskazały, że gminy w 2020 r. nie osiągną wymaganych przez Unię Europejską poziomów recyklingu i zagospodarowania podstawowych odpadów zbieranych u źródła (50 proc). W większości (11 z 15) skontrolowanych gmin nie nadzorowano prawidłowo i rzetelnie funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Od podmiotów odbierających odpady komunalne i od tych prowadzących instalacje mechaniczno-biologicznego ich przetwarzania nie egzekwowano niezbędnych dokumentów i informacji.

Z pokontrolnego raportu wynika, że niedociągnięcia pojawiały się już na etapie segregacji odpadów przez mieszkańców. W ponad połowie skontrolowanych gmin zbierano je niewłaściwie. W dziewięciu gminach występowały miejsca nielegalnego składowania odpadów komunalnych. To wszystko wskazuje, że w większości skontrolowanych gmin selektywna zbiórka nie działała.

Trudności z zagospodarowaniem odpadów były jedną z przyczyn wzrostu cen za ich przetwarzanie w instalacjach. W 2017 r. kosztowało to od 218 do 230 zł, a w 2019 r. już od 257 zł do 330 zł.

Przeczytaj też: Prąd „zielony” czy „czarny”? To ważne dla klimatu i domowego budżetu

Zyski z segregacji miały obniżyć opłaty

Jak widać, działania administracji skierowane są na wykonanie norm za wszelką cenę – dosłownie. Zamiast więc koszty spadać, rosną. W konsekwencji rosną też opłaty za śmieci, jakie płacą obywatele.

Na dodatek coraz częściej głównym problemem, jakim wszyscy się zajmują jest sposób ustalania tej opłaty – od liczby osób zamieszkałych w lokalu, powierzchni lokalu albo od ilości zużywanej wody; taki system wiosną tego roku przyjęto w Warszawie, w Łodzi a w ślad za tymi miastami podążają inne.

Zdania są zresztą podzielone.  Z badania jakie w połowie maja 2021 r przeprowadziła firma Research Partner wynika, że zdecydowana większość respondentów uważa, że opłata za wywóz śmieci powinna być uzależniona od liczby osób mieszkających w lokalu (57% ankietowanych). Kolejne 11% badanych chciałoby, aby system rozliczania za wywóz śmieci miał charakter ryczałtowy, czyli stałej opłaty dla każdego gospodarstwa domowego. Niewiele niższy odsetek Polaków chętnie widziałby naliczanie opłat w zależności od zużycia wody w lokalu. Tylko 5% respondentów głosowało za powiązaniem opłaty z wielkością lokalu. Prawie jedna piąta respondentów nie miała zdania na ten temat.

Natomiast w kwestii – w jaki sposób powinny być ustalone stawki za wywóz śmieci i kto powinien być za to odpowiedzialny, prawie 40% badanych uważa, że powinny decydować przetargi i wybór firmy w oparciu o najniższą zaproponowaną cenę.

Taki rozrzut opinii to po części efekt tego, iż sami zagubiliśmy się w problemie i nie do końca wiemy, że najważniejsze w tym wszystkim jest cele podstawowy: ochrona środowiska, w tym także klimatu.

Dowiedz się również: Dlaczego pompy ciepła to urządzenia ekologiczne

Nie można rezygnować

O ile z rozwiązaniem niskiej emisji poprzez zmianę systemu ogrzewania sprawa jest jasna – wiemy, że najlepszym dla środowiska i dla naszej kieszeni rozwiązaniem jest zastosowanie w termomodernizacji i przy budowie nowych domów systemów fotowoltaiki i pompy ciepła – o tyle z segregacją śmieci znalezienie systemowego, równie skutecznego rozwiązania wciąż jest problem. W Polsce, bo inne kraje doskonale sobie z tym poradziły.

Oczywiście nie możemy czekać aż administracja rządowa zapanuje nad tym chaosem, system zacznie działać, a w konsekwencji odetchnie i środowisko, i nasze domowe budżety, bo odzyskiwane surowce i recykling należycie uwolnią i wykorzystają potencjał drzemiący w odpadach, to zaś pozwoli na sukcesywne zmniejszanie opłaty śmieciowej.

Powinniśmy więc dalej jak najstaranniej segregować śmieci – w domu, a następnie składując je we właściwych pojemnikach. W żadnym wypadku nie należy nimi palić – domowy piec, zazwyczaj kopciuch, bo tylko w nim daje się palić śmieci – to nie fachowa spalarnia z właściwymi zabezpieczeniami. Spalanie śmieci wyzwoli więc trujące substancje, które zagrażają życiu i zdrowiu naszemu, bliskich oraz sąsiadów. Sami więc nie powinniśmy palić śmieci, ale i piętnować sąsiadów, którzy to robią.

Powinniśmy też jak najmniej tych śmieci „produkować”. Oczywiście, bezpośrednio od nas zależy stosunkowo niewiele, najwięcej – od producentów produktów, które kupujemy.

Przede wszystkim jednak niech znów zacznie działać nasza wyobraźnia i przypomnimy sobie, dlaczego segregacja odpadów jest tak ważna nie tylko dla naszej kieszeni, ale i dla naszego zdrowia!

Oceń artykuł
0,00 / 0 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Zbigniew Biskupski

Opracowanie: Artykuł powstał przy współpracy z NIBE

Polecamy Ci również

Zobacz także